Winna jest asymetria odczuwania czasu. Doładowanie widać natychmiast, bo od razu wracasz do
gry, a oczekiwanie na przelew nie ma żadnego zajęcia w tle — te same dwie godziny wydają się
wtedy trzykrotnie dłuższe. Do tego dochodzi status „zrealizowano”, który mówi wyłącznie
o zakończeniu naszej części pracy, a nie o pojawieniu się pieniędzy na rachunku.
Drugą przyczyną jest jednorazowa weryfikacja, która przy pierwszym wniosku wypada dokładnie
w chwili, gdy komuś najbardziej zależy. Przechodzi się ją raz w życiu konta i najrozsądniej
zrobić to zaraz po rejestracji, w spokojnym momencie, zamiast czekać z tym do pierwszej
wygranej. Wystarczy czytelne zdjęcie dokumentu ze zdjęciem oraz potwierdzenie, że wskazany
rachunek należy do Ciebie; komplet wysłany za jednym razem załatwia sprawę bez dopytywania.
Trzecia rzecz to pułapy, rosnące wraz ze stażem konta. Wniosek ponad limit nie zostaje
odrzucony — wychodzi częściami, o czym łatwo zapomnieć przy pierwszym przelewie.